Przepis na proste babeczki bezglutenowe

Chyba każdy z nas lubi słodycze. Te przygotowywane w domowym zaciszu, kiedy śnieg sypie za oknem smakują chyba najbardziej. Możemy je podać na świąteczny stół lub po prostu upiec kiedy nasi bliscy zapragną czegoś „na ząb”.

Są bardzo proste i szybkie w przygotowaniu.

Smacznego!

Składniki:

1 rozgnieciony banan                                                                                                                                                                                                                                  2 szklanki mąki bez glutenu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru brązowego
2 łyżeczki cukru waniliowego
1 jajko
0,5 szklanki oleju kokosowego
1 szklanka mleka migdałowego/ kokosowego

 

A oto jak to zrobić:

 

Wykonanie:

Suche składniki mieszamy razem w misce. Jajko, olej oraz mleko dodajemy do masy i dokładnie mieszamy. Nastawiamy piekarnik na temperaturę 180 stopni. Metalową formę do muffinek wykładamy papierowymi papilotkami.

Wypełniamy foremki ciastem do wysokości około 1 cm od brzegu zostawiając miejsce babeczkom, żeby wyrosły. Ja przed włożeniem ciasta do foremek dodałam trochę rozgniecionego banana.

Foremkę wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 25 min. Po wyciągnięciu i ostudzeniu babeczek należy zjeść jak najwięcej. 🙂

 

na bloga

Jak to się zaczęło…

Cześć!

„Niepełnosprawna modelka” jakie rodzą Ci się pytania słysząc to stwierdzenie? U niektórych budzi się sceptycyzm, u innych zaciekawienie lub po prostu niewiadoma. Kiedy ja pierwszy raz usłyszałam to pojęcie kompletnie nie wiedziałam z czym je powiązać.

Chciałam Wam się przedstawić w sposób ciekawy, niekonwencjonalny… wklejam więc wywiad ze mną, abyście mogli mnie poznać lepiej, bliżej. Niektórzy mogą stwierdzać, że to „pójście na łatwiznę”. Jestem innego zdania, gdyż wywiad jest napisany stylem lekkim, przyjemnym, jest przejrzysty i nie za długi. W sam raz na pierwszy wpis na blogu!

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

Do zobaczenia!

 

zdjecie-5

 

Małgorzata Korda-Bazelan to kobieta piękna i niezwykła! Jest niepełnosprawną modelką, wulkanem energii, pełną pasji i chęci do działania! Każdego dnia łamie stereotypy, dotyczące osób niepełnosprawnych i udowadnia, że wszystko jest możliwe! Poznajcie odważną kobietę, która żyje pełnią życia!

„Jeśli mogę się przyczynić, w choćby w małym stopniu do zmiany światopoglądowej, dotyczącej osób niepełnosprawnych, to bardzo się z tego cieszę – właśnie tak traktuję swoją pasję. Mąż mi kibicuje, motywuje i wspiera w moich działaniach. Cieszy się, że się spełniam. Tak naprawdę nieważne jest co robimy, ale jak to robimy oraz to – jak odbierają nas ludzie. Jeśli wkładamy serce w swoje działania, ludzie prędzej czy później zaakceptują nasze wybory. Nie wolno się poddawać pomimo przeszkód. Trzeba walczyć!”

Chorujesz od urodzenia na Dziecięce Porażenie Mózgowe, mimo tego zajęłaś się modelingiem, łamiąc stereotypy i wszelkie konwenanse. Jak się z tym czujesz? Dlaczego akurat wybrałaś takie zajęcie?

Małgorzata Korda-Bazelan: Dość często słyszę to pytanie. Ludzie są zaskoczeni, że osoba niepełnosprawna zajmuję się pozowaniem, udzielaniem wywiadów, itp. Jako mała dziewczynka często oglądałam pokazy mody. Nie do końca rozumiałam wówczas, dlaczego nie poruszam się jak wszyscy? Dziecku ciężko jest zaakceptować swoją dysfunkcję. Widząc jak pracują te doskonałe, piękne dziewczyny, po prostu zapragnęłam kiedyś przynajmniej spróbować sił w tej branży. A dlaczego? Świat mody przenosi mnie w inny świat… Nie czuję się wtedy niepełnosprawną osobą, nie czuję ograniczeń – czuję się po prostu piękna!

Jak twoja przygoda z modelingiem wyglądała na początku? Od czego się zaczęło?

Kiedyś przeglądając newsy w Internecie natrafiłam na artykuł o niepełnosprawnej modelce. Pomyślałam wtedy: „Przecież ja też mam jakieś szanse”. Założyłam profil na portalu dla modelek, nie wierząc, że to robię. Po jakimś czasie zalogowałam się ponownie i byłam zaskoczona ilością wiadomości od fotografów, którzy chcą ze mną pracować! Wtedy w Polsce niepełnosprawne modelki tak naprawdę jeszcze w świadomości społeczeństwa nie istniały. Nie byłam pewna czy sobie poradzę… Ale spróbowałam i nie żałuję!

zdjecie-1

Nie bałaś się? Miałaś kiedykolwiek chwile zwątpienia, trudności? 

Zawsze są jakieś wątpliwości. Ja miałam je od zawsze – przez chorobę. Opinia społeczeństwa, dotycząca osób z defektami również nie wpływa korzystnie na nasze poczucie wartości. My nie powinniśmy mieć marzeń… Nie powinniśmy wyskakiwać przed szereg. A jesteśmy przecież tacy sami jak wszyscy inni, tylko poruszamy się inaczej. Nasz wygląd jest nieco inny niż osób pełnosprawnych. Nigdy nie zrozumiem tego skąd się bierze w ludziach ignorancja i nietolerancja. Miałam małe trudności z pozowaniem na stojąco podczas pierwszej sesji zdjęciowej, ale zawsze próbuję do skutku. Nigdy się nie poddaje i dlatego w końcu mi się udało.

Czy bliscy i znajomi udzielali ci wsparcia, byś została modelką?

Rodzina podchodzi do mojej pasji nieco sceptycznie. Modelka to nie jest przyszłościowy zawód ich zdaniem. Ja traktuję to jako hobby. Jeśli mogę się przyczynić, w choćby w małym stopniu do zmiany światopoglądowej, dotyczącej osób niepełnosprawnych, to bardzo się z tego cieszę – właśnie tak traktuję swoją pasję. Mąż mi kibicuje, motywuje i wspiera w moich działaniach. Cieszy się, że się spełniam. Tak naprawdę nieważne jest co robimy, ale jak to robimy oraz to – jak odbierają nas ludzie. Jeśli wkładamy serce w swoje działania, ludzie prędzej czy później zaakceptują nasze wybory. Nie wolno się poddawać pomimo przeszkód. Trzeba walczyć!

 

zdjecie-3

 

Z jakimi opiniami się spotkałaś po pierwszej sesji?

Bardzo się stresowałam. Nie wiedziałam jak się zachować, co robić… Fotograf bardzo mi pomógł. Słuchając jego rad wszystko poszło dobrze, a sam fotograf  stwierdził, że mam piękną buzię i figurę, czym zbił mnie z tropu, ponieważ nigdy nie postrzegałam siebie w taki sposób!

Chcesz szerzyć świadomość Polaków na temat niepełnosprawnych. Jak według ciebie obecnie to wygląda w Polsce? Czy coś się zmienia w tym temacie? Jak to wygląda za granicą?

W Polsce działa Fundacja „Jedyna taka”, która organizuje m.in. wybory „Miss Polski na wózku”, jednak dziewczyny z innymi niepełnosprawnościami nie mogą wziąć w nich udziału. Tego mi brakuje. W USA czy Australii niepełnosprawne modelki chodzą po wybiegach, biorą udział w kampaniach – są widoczne! Społeczeństwo je dostrzega i akceptuje. W Polsce jesteśmy szarą strefą. To brutalne, ale prawdziwe.

Co najbardziej kochasz w tym, co robisz?

Na mojej stronie czasem dostaję wiadomości od innych dziewczyn, które piszą mi, że super, że działam w modzie, że ich motywuje, że poprawiam im humor, itp. Dostaję wtedy skrzydeł! Wiem, że to co robię ma sens. Kocham to uczucie!

Jak czujesz się przed obiektywem?

Czuję się wolna i piękna. Zawsze kiedy patrzę na efekt końcowy, to dziwię się, że to ja! (śmiech) Wtedy do mnie dociera dopiero, że przecież jestem atrakcyjną i młodą kobietą.

zdjecie-6 (1)

 

Walka ze stereotypami często bywa bardzo ciężka. Na szczęście są takie osoby jak ty, które udowadniają, że można! Jak zachęciłabyś niepełnosprawne kobiety do spełniania marzeń, którym wciąż nadal brak odwagi?

Niestety nie podam gotowej recepty, bo ona nie istnieje. Muszą po prostu spróbować, odważyć się… Wtedy nie pożałują! Wystarczy poszukać w Internecie, wysłać parę maili, zadzwonić. Uda się. Zawsze się udaje! Modeling dodaje pewności siebie i odwagi. Każdy jest piękny i ma szansę spełnić marzenia – trzeba tylko chcieć i ruszyć się z miejsca!

Z czego jesteś najbardziej dumna?

Nie poddaję się chorobie. Walczę! Jestem zdeterminowana, silna i dążę do wyznaczonego celu. To moim zdaniem jest powodem do dumy. Jestem dumna z tego, że osiągnęłam w życiu tak wiele, że potrafię docenić to co mam, dobrze przeżyć każdy nowy dzień i niczego nie żałować. W dzisiejszych czasach to trudne zadanie. Jeśli chodzi o modeling, to tak naprawdę jestem dumna z każdej sesji, nowej propozycji, wywiadu… Jestem dumna i szczęśliwa, że ludzie chcą to czytać albo mnie oglądać, chcą zmienić swoje poglądy.

zdjecie2

Jakie są twoje plany na przyszłość?

Na pewno dzieci – bardzo z mężem chcemy je mieć. A zawodowo? Chcę pracować jako nauczyciel… później jako logopeda. Spełniam się jako człowiek kiedy mogę pomóc innym. Jako modelka chciałabym wziąć udział w jakiejś kampanii albo pokazie. I oczywiście dużo podróżować! Plany zwykle weryfikuje życie. Zobaczymy, co czeka nas za zakrętem.

Jesteś bardzo aktywną kobietą, pełną energii. Spodziewam się, że modeling to nie jedyne twoje zainteresowania?

Zgadza się! Z zawodu jestem  polonistką. Aktualnie zaczęłam robić doktorat oraz studia logopedyczne. Kocham literaturę. Książki mogłabym kupować codziennie! Poza tym uczę obcokrajowców języka polskiego – czuję, że to jest właśnie moim powołaniem. Uwielbiam podróżować, uczyć się języków obcych. Razem z mężem lubimy też eksperymentować w kuchni. Jestem bardzo aktywną osobą, także fizycznie. Nie wyobrażam sobie dnia bez treningu, spaceru czy pójścia na basen. Planuję zapisać się na kurs coachingu. Chciałabym nauczyć się tańczyć. Mam swoją stronę na facebooku – zamieszczam tam  stylizacje, porady dotyczące zdrowego żywienia, piszę o niepełnosprawności i o wielu innych rzeczach. Przy okazji łamię społeczne konwenanse odnośnie osób niepełnosprawnych. Żyję pełnią życia, a i tak odczuwam niedosyt. Brakuje mi doby!

Marzenie, które chciałabyś spełnić…

Jednym z wielu moich marzeń jest zdobycie Kilimadżaro oraz Everestu.

 

  Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka, wywiad ukazał się na portalu: Sukces jest kobietą!